Mówiący z Duchami (Leopold von Holtzmann)

PC: Postać Tomasza

Description:
Bio:

Plemię: Srebrne Kły; Teurg.
Ranga: 2

Wstęp
Jest rok 1992. Na altance w wielkiej posiadłości siedzą dwie osoby stary ojciec – Karl i młoda piękna córka Marlene. Wokół nich krząta się służba. Ojciec tłumaczy córce, że jej przyszły mąż to idealny kandydat. Córka jest dość oburzona i zdenerwowana. Nie widziała go nigdy nawet na zdjęciu. Ten kandydat jest zastępstwem – jej ukochany Darius zmarł w wypadku samochodowym. To na niego czekała do dorosłości.

To normalne, że w rodzinach arystokratycznych były małżeństwa z rozsądku – planowane przez rodziców. I także to, że od dziecka byli przygotowani do tego wydarzenia. Ona i Darius znali się od dziecka i naprawdę emocjonalnie przywiązali się do siebie, a może nawet kochali.

d.png
Ojciec

c.png
Córka

Ale teraz ojciec był zmuszony znaleźć bardzo szybko zastępstwo. Nowy przyszły mąż nazywał się Harry Maybourne. Spełniał wszystkie wymagania – był bogatym, wykształconym, wpływowym arystokratą. Gdy doszło do pierwszego spotkania Harolda i Marlene kobieta ze łzami w oczach spojrzała na mężczyznę, ale – smutny grymas zmienił się w uśmiech. Otóż tajemniczy nieznajomy zrobił zadziwiająco dobre wrażenie. Harry umiał zawsze zrobić dobre wrażenie (Friendly Face). Ale tak naprawdę to pierwsze wrażenie zawsze myliło ludzi, gdyż był człowiekiem egoistycznym i egocentrycznym. Ślub miał nastąpić za pół roku. Ale oczarowana kobieta zgodziła się.

m.png
Mąż

Niestety za rok rozpoczną się okropne wydarzenia. Tragedia i smutek dla tego rodu. Tylko duch tej rodziny wyczuwał, że coś złego się wydarzy.

Narodziny
Jest rok 1990 – Dzień Wigilijny; późny wieczór. Przy drzwiach stoją z niecierpliwością dziadkowie i ojciec czekając na narodziny trojaczków. _Słychać jak przyszła matka jęczy z bólu. Nagle rozlega się krzyk „Nieeeeeeeeee!” – lekarz próbuje uspokoić kobietę – „Wiem że to trudne, ale musisz walczyć o resztę dzieci.”

Za drzwiami czekają rodzice i mąż. Nagle słychać kolejny krzyk. Nie mogąc dłużej czekać – cała trójka wbiega do pokoju widząc dwa okropnie zdeformowane noworodki. Babcia natychmiast pada na ziemię nieprzytomna. Starszy mężczyzna zdezorientowany po chwili sprawdza czy ukochanej żonie nic się nie stało – niestety zmarła na zawał.

Lekarz przytakuje. Matka jakby nagle dziwnie się uspokaja. Mówi “Ja czuję że on żyje! Ja mogę zginąć, ale on musi żyć!!!” Marlene ze wszystkich sił stara się sprowadzić to dziecko na świat. Słychać dziecięcy płacz. Wszyscy płaczą ze szczęścia. Matka patrzy na dziecko i uśmiecha się mówiąc – " Leo ". Po chwili zamyka oczy i opuszcza ten świat …

Świeżo upieczony ojciec stał wryty jak drewniany posąg i patrząc na syna – czuł do niego tylko nienawiść. Ojciec dziecka krzyczy “To on ją zabił – ten cholerny bękart diabła, to jego wina.” Dziadek patrząc nieobecnie płacze. Szybko wybiega z domu. Służba bierze malca i kładzie do kołyski. Pierwszy dzień życia mały Leo siedzi sam w pokoju plącząc. Bał się nie wiedząc co się dzieje. Tylko jedna osoba była przy nim – ani ojciec, ani dziadek. Tylko jedna istota ale nie człowiek, a duch patrzył i mówił _„Spokojnie Leo, będę zawsze przy tobie.”
_
Następnego dnia Ojciec uciekł z całym majątkiem rodziny. Dziadek został z wnukiem bez pieniędzy…

Wczesna młodość
Lato Rok 1995 po posiadłości biega mały Leo. Dziadek Karl nie może się otrząsnąć po śmierci żony, córki oraz wnuków. Siedzi na kanapie w salonie i zapija swoje smutki. Malec biegnie do swojego nieumarłego pra-pra-pra dziadka Wolfganga i mówi “Dziadku możesz sprawić by pani Lotte zaśpiewała piosenkę, bo jak zwykle mnie nie słyszy”. Wolfgang spogląda na służąca. A martwa kobieta zaczyna śpiewać…

s.png
Pani Lotte

https://www.youtube.com/watch?v=Y4RSFDoM7YM

Mały chłopiec skacze i klaszcze z radości. Wolfgang mówi do Leopolda “Niedługo będzie przychodził do Ciebie nauczyciel. Nie będziesz chodził do szkoły, bo tam nic się nie nauczysz. Tylko co jakiś czas będziesz chodził na egzaminy” Leo mówi „Dobrze dziadku ty wiesz co dobre. Bo dziadzio Karl znowu jest pijany i nic nie mówi. Fajnie że tu jesteś. Bo dziadek Karl…” Duch przerywa „Nie nazywaj go dziadkiem, bo na to nie zasługuje. Kiedy on się z tobą bawił ?” Leo mówi „Tak dawno bardzo, że nie pamiętam.” Wolfgang odpowiada „To jak do niego mówisz? Karl to nie dziadek, bo na to nie zasługuje.” Leopold na to „To po co on tu jest, jak nic nie robi?” Duch mówi ze spokojem „Leopoldzie jest on po to, byś mógł tu zostać i żeby nie mogli cię stąd zabrać. Jest potrzebny abyś został w przyszłości wykształconym gentlemanem.”

Leo żyje w posiadłości i nie ma kontaktu ludźmi. Kocha jedynie swojego nieżyjącego pra-pra-pra dziadka Wolfganga. To jego jedyna pozytywne relacja w dotychczasowym życiu. To on nauczył go większości rzeczy które powinien normalny rodzic. Jedynym wkładem Karla było załatwienie najlepszego nauczyciela jaki był możliwy oraz pieniędzy na studia. Prawdziwy majątek zniknął razem z ojcem. Karl posprzedawał wiele cennych rzeczy pozostałych w posiadłości. Udawał przy obcych że jest z kochającym i dbającym dziadkiem. Ponieważ w rzeczywistości ten był nieobecny i wspominał przeszłość. Przy życiu trzymało go postanowienie – musi doprowadzić wnuka do pełnoletności…

Leo rozpoczął swoją edukację bardzo wcześnie (w wieku 6 lat) oczywiście prywatnie. Jako samotnik praktycznie cały czas się uczył. Kilkukrotnie miał być zabrany do domu dziecka, ale Karl przekupił odpowiednie osoby oraz użył starych wpływów.

Leo na dodatek nienawidził donosicielskiej sąsiadki i pragnął zemsty. Ale tak naprawdę nie wiadomo czemu to robiła. Czy z troski – a może z chorobliwej ciekawości.

Czas studiów
Ten okres na początku dla Leopolda był katastrofą – niestety znowu skończyło się jak zwykle… Gdy Leo poszedł na pierwszy dzień studiów stał się od razu rozpoznawalny na pierwszy rzut oka.

f.png
Młody Leo

Dziwna blada twarz, wzrok nieobecny, ubranie z mody lat 1953. Mówił do nie istniejących dla wszystkich duchów. Brytyjski akcent. Od razu pojawiło się przezwisko Hrabia Dracula. Nie zaczepiano go ponieważ był uważany za psychola. Na wykładach nie chciano koło niego siedzieć ponieważ był odpychający. Nie chciano mieć z nim do czynienia.

Widząc, że nie ma sensu chodzić na wykłady – uzgodnił z wykładowcami, że zda egzaminy w domu. Wszystko zresztą prawie już wiedział (Filologia Germańska). Większość swego dnia spędza w bibliotece publicznej ucząc się ekonomii z książek .

W owej bibliotece pracował dziwaczny bibliotekarz – małomówny, który nienawidził głośnego gadania. Leo nigdy mu nie podpadł, bo mówił jedynie to, co chce wypożyczyć. Wszystko zmieniło się gdy Leopold poprosił pana Thorna o pamiętniki Jakuba Honigsmana (znanego żydowskiego Ekonomisty). A były one napisane po hebrajsku. Wtedy zdziwiony bibliotekarz zapytał czy Holtzmann jest pochodzenia żydowskiego. Leo odpowiedział, że czuje się “Austro Amerykaninem”, a zna hebrajski bo w domu wymagano by nauczył się czegoś poza angielskim. Poznał łacinę i hebrajski, jak również jego dziadek Wolfgang nauczył go arabskiego. Bibliotekarz mówi, że zna łacinę, chiński oraz pismo klinowe Sumerów. Konwersacja toczy się dalej – okazuje się iż mają wiele ze sobą wspólnego. Są arystokratami (Thorn pochodzi z UK, a dokładniej Kornwalii). Oboje byli wychowywanie przez pra dziadka. Uczeni prywatnie w domu przez nauczycieli. Posiadali obserwatorium astronomiczne w wieży. Henry mówi do Leopolda, żeby ten śmiało wpadał do niego do biblioteki porozmawiać. Czuli, że są do siebie bardzo podobni.
Szybko stali się przyjaciółmi. Kiedyś Leopold w bibliotece widział ducha i zaczął z nim rozmawiać. Thorn spytał się z kim rozmawia. Leo powiedział bez zastanowienia że gada z duchem wiedzy… Henry powiedział coś niespodziewanego -" A to jesteś chyba medium – u mnie w rodzinie kiedyś mieliśmy medium." Thorn za jakiś czas zwierzył się, że jest alchemikiem. Powiedział, że u niego w domu to jest rodzinne, bo każdy pozostawał w kręgu alchemicznym. Wspomniał, że teraz zajmuje się znalezieniem sposobu na wskrzeszenie człowieka wraz z duszą. Podkreślił, że pragnie wskrzesić żonę. Od kiedy ona nie żyje bardzo się zmienił. Niegdyś był sympatycznym oraz pogodnym człowiekiem, a teraz jest smutny i wrednym. Leo powiedział, że jakby potrzebował pomocy, to niech mu powie. Thorn poprosił by przetłumaczył pamiętniki znanego żydowskiego alchemika Ba’Al-Zebuwba, który twierdził, że poznał oddech życia i potrafi ukierunkować go w zmarłą osobę oraz przywrócić dusze.

Holtzmann zgodził się choć było trudne zadanie (zbiór kilkunastu pamiętników). Zajęło mu to 2 lata. Gdy był już na 2 roku studiów udało mu się je przetłumaczyć. Henry dzięki nim znalazł odpowiedź gdzie przez ostatnie 20 lat swojego życia Ba’Al-Zebuwb miał swoje laboratorium alchemiczne  w -Xizang (Tybecie). Thorn uradowany oraz jednocześnie smutny musiał opuścić Leopolda w poszukiwaniu tajemnego sanktuarium. Obiecał mu, że gdy zdobędzie sekret przywrócenia oddechu życia, to podzieli się z nim a także – wróci do San Francisco.

Wolfgang nalegał na aktywną pomoc Thornowi. Ten w podzięce dał Leopoldowi część swoich oszczędności oraz co miesiąc przelewał pieniądze na życie. Warto tu nadmienić, iż Leo stał się niewypłacalny przez Dziadka Karla – długi rosły i tylko dzięki Thornowi udało mu się je spłacić i ubogo żyć. Leo podarował mu swoje zdjęcie, aby Mentor pamiętał o nim. A on ze łzami w oczach powiedział „Dziękuje przyjacielu". On również podarował mu swoje stare zdjęcie, które Leo do dziś dzień trzyma w portfelu.

h.png
Henry Thorn

Pół roku później, gdy Leo osiągnął dorosłość (22 lata; teraz ma 23) i skończył studia znowu zdarzyło się coś makabrycznego. Dziadek Karl w swoim odczuciu „spełnił obowiązek" i powiesił się w obserwatorium. Leo nie przejął się tym zbytnio. Twierdził, że najważniejszy jest Wolfgang. To on był dla niego jak ojciec. Po śmierci Karla Leo zaczął snić, że przebywa często w tym samym miejscu – w białym pokoju i z tą samą kobietą, która nazywa się Marie Madelyn.

dm.png
Nieznajoma ze snów

Siedzieli i rozmawiali, a do tego czuli coś do siebie – chyba to było zauroczenie może miłość. Ona twierdzi, że jest uwięziona w śpiączce, bo pamięta ostatnią rzecz, że ktoś ją uderzył młotkiem. Później miała przebłysk, że była w szpitalu. Dowiedział się również, że potrafi ona dobrze śpiewać. Spotykali się dość często we śnie, ale z jakiegoś powodu coraz rzadziej i rzadziej, aż pewnego razu Marie – powiedziała, że czuje, iż jest to ostatnie spotkanie w pokoju. Bo stwierdziła, że w życiu Lea coś się zmieni i to bardzo na lepsze.

Pożegnała się i powiedziała, że fajnie jakby spotkali się kiedyś w rzeczywistości. Dwa miesiące później Leo zamienił się w wilkołaka. I faktycznie się wszystko zmieniło. Ma bliskich – Stilesa i Eleanor. Stał się drapieżnikiem i zyskał wolę walki. Twierdzi, że to najlepszy okres w jego życiu i że Gaia nadała sens i znaczenie jego egzystecji.

Cierpi na Hipolibidemie uwarunkowaną genetycznie, która była bardzo powszechna wśród Holtzmannów.

Mówiący z Duchami (Leopold von Holtzmann)

Wyborcza Gorączka TomaszEmperor